wtorek, 1 lipca 2014

Zatrzymać czas

Gdy patrzę na Nie czas staje w miejscu.
One.
Jedyne.
Niepowtarzalne.
Bycie z Nimi to wyjątkowe szczęście.




poniedziałek, 23 czerwca 2014

Ciągle biegnie po nowe... - Tyski Piknik Rodzinny 2014

Moja mała Dziewczynka - tak często o Niej myślę. A później przychodzą dni, gdy zaskakuje mnie, jak jest już duża. Pokonuje swoją nieśmiałość, choć wstydzi się to staje do konkursów i próbuje swoich sił w zawodach. Cieszy Ją wszystko, chce wszystkiego próbować i wszędzie być. Doba jest dla Niej zbyt krótka, codziennie twierdzi, że nie zdążyła jeszcze tyle zrobić, a tu już pora spać.
Na Tyskim Rodzinnym Pikniku była w swoim żywiole. Moc atrakcji jakie przygotowano dla dzieci sprawiły, że uśmiech nie schodził z twarzy Anielki. Gdyby tylko mogła odwiedziłaby każde stoisko, wzięła udział w każdym konkursie. Niestety pogoda sprawiła, że poszliśmy dość późno. Na szczęście udało się nam odwiedzić kilka ciekawych punktów. Były zawody sportowe, nauka pisania imienia po rosyjsku, kolorowanki i wata cukrowa. No i oczywiście malowanie twarzy - to najbardziej ucieszyło Anielkę.






Mój Kociak :)


wtorek, 17 czerwca 2014

Gdy pani ma trzy palce


Najpierw kreski, przy czym każda w inną stronę, potem kółka, które swym wyglądem przypominają bliżej nie określone wielokąty, potem ludzie bez szyi i zające większe niż dom. Dziecięce rysunki. Tysiące kolorów i kształtów. Świat zamknięty w kartce`papieru. Magia. Niezwykłość.
Zbieram te dziecięce rysunki, mamy specjalny segregator, do którego wkładamy papierowe prace. Segregator już ledwo się domyka, a ja za każdym, gdy przeglądam te zbiory wzruszam się, że to wszystko zostało narysowane przez moje dziecko.
Czy te rysunki mi się podobają? Tak. Czy zawsze wiem co na nich jest? Coraz częściej wiem, choć jeszcze zdarza się, że miskę z mlekiem biorę za piłkę, a kota mylę z psem.
Anielka bardzo lubi rysować, codziennie siada z kredkami, próbuje rysować coraz to nowsze rzeczy, widać, że uczy się jak coś powinno się narysować. Mela we wszystkim naśladuje starszą siostrę i pędzi, gdy tylko widzi, że jest okazja do rysowania. Dziewczynki zawsze pokazują nam to co narysowały i widzą, że nam się to podoba. I nie przeszkadza nam, że te rysunki nie są dokładne, równe, idealne. Bo przecież są dziecięce. Wydawało mi się, że dla każdego rodzica właśnie takie pierwsze `rysunki są idealne. Że najważniejsze jest to, że dziecko się starało i  że miało radość z rysowania. Wydawało mi się do dzisiaj.
Zbliża się koniec roku w przedszkolu. Dzieci z grupy Anielki miały narysować wychowawczynię, by stworzyć z tych rysunków pamiątkowy album dla pani. Zbierałam dziś te rysunki. Okazało się, że ponad połowa prac nie została narysowana przez dzieci, tylko przez rodziców. Powód? Pani narysowana przez dziecko nie byłaby taka ładna. Zasmuciło mnie to. Założeniem była praca stworzona przez dziecko, właśnie z tymi typowymi cechami takiego rysunku wykonanego przez 3,4 czy 5 latka. To miało powodować, że ten album będzie wyjątkowy. Idealny mimo nieidealnych proporcji, braku palców czy nóg. I nie wiem, dlaczego komuś nie wydało się to odpowiednie. Czemu nie możemy takim małym dzieciom pozwolić rysować tak jak chcą, jak potrafią, dlaczego koniecznie musimy za nimi poprawiać lub wręcz za nie wykonywać coś? Czemu nie możemy zaakceptować tej dziecięcej niedoskonałości?

Oto portret Pani Ali, trzy palce u rąk nie zmienią tego, że pełny jest sympatii do swojej wychowawczyni

wtorek, 3 czerwca 2014

Dwa miesiące

Dwa miesiące za nami. Dwa miesiące, gdy jesteś na świecie Synku. Zmieniasz się. Rośniesz. Coraz więcej się rozglądasz, obserwujesz dokładnie wszystko to, co Cię otacza. Nie boisz się okrzyków bawiących się sióstr, nie przeszkadzają Ci one nawet w spaniu. Nie przeszkadza Ci nawet, gdy Dziewczynki trochę zbyt mocno Cię przytulają. Uwielbiasz się tulić i uwielbiasz, gdy do Ciebie mówimy. A ja uwielbiam Twój uśmiech, gdy chcesz rozpocząć dzień o czwartej nad ranem to właśnie ten uśmiech dodaje mi energii.


poniedziałek, 26 maja 2014

O mnie

Jestem mamą. I to jest najważniejsza rola jaką przyszło mi odegrać w życiu. Rola jednocześnie najpiękniejsza i najtrudniejsza. Rola, która odgrywana jest bez scenariusza. Rola, w której zamiast oklasków widowni mam uśmiechy moich dzieci. Rola, która nadaje wszystkiemu sens.
Jestem mamą trójki dzieci - Anielki, Meli i Gutka. Dzieci, mąż, dom i praca - moja codzienność. By uchwycić i zapamiętać niezwykłość nawet tych zwykłych chwil mojej codzienności powstaje ten blog.