wtorek, 17 czerwca 2014

Gdy pani ma trzy palce


Najpierw kreski, przy czym każda w inną stronę, potem kółka, które swym wyglądem przypominają bliżej nie określone wielokąty, potem ludzie bez szyi i zające większe niż dom. Dziecięce rysunki. Tysiące kolorów i kształtów. Świat zamknięty w kartce`papieru. Magia. Niezwykłość.
Zbieram te dziecięce rysunki, mamy specjalny segregator, do którego wkładamy papierowe prace. Segregator już ledwo się domyka, a ja za każdym, gdy przeglądam te zbiory wzruszam się, że to wszystko zostało narysowane przez moje dziecko.
Czy te rysunki mi się podobają? Tak. Czy zawsze wiem co na nich jest? Coraz częściej wiem, choć jeszcze zdarza się, że miskę z mlekiem biorę za piłkę, a kota mylę z psem.
Anielka bardzo lubi rysować, codziennie siada z kredkami, próbuje rysować coraz to nowsze rzeczy, widać, że uczy się jak coś powinno się narysować. Mela we wszystkim naśladuje starszą siostrę i pędzi, gdy tylko widzi, że jest okazja do rysowania. Dziewczynki zawsze pokazują nam to co narysowały i widzą, że nam się to podoba. I nie przeszkadza nam, że te rysunki nie są dokładne, równe, idealne. Bo przecież są dziecięce. Wydawało mi się, że dla każdego rodzica właśnie takie pierwsze `rysunki są idealne. Że najważniejsze jest to, że dziecko się starało i  że miało radość z rysowania. Wydawało mi się do dzisiaj.
Zbliża się koniec roku w przedszkolu. Dzieci z grupy Anielki miały narysować wychowawczynię, by stworzyć z tych rysunków pamiątkowy album dla pani. Zbierałam dziś te rysunki. Okazało się, że ponad połowa prac nie została narysowana przez dzieci, tylko przez rodziców. Powód? Pani narysowana przez dziecko nie byłaby taka ładna. Zasmuciło mnie to. Założeniem była praca stworzona przez dziecko, właśnie z tymi typowymi cechami takiego rysunku wykonanego przez 3,4 czy 5 latka. To miało powodować, że ten album będzie wyjątkowy. Idealny mimo nieidealnych proporcji, braku palców czy nóg. I nie wiem, dlaczego komuś nie wydało się to odpowiednie. Czemu nie możemy takim małym dzieciom pozwolić rysować tak jak chcą, jak potrafią, dlaczego koniecznie musimy za nimi poprawiać lub wręcz za nie wykonywać coś? Czemu nie możemy zaakceptować tej dziecięcej niedoskonałości?

Oto portret Pani Ali, trzy palce u rąk nie zmienią tego, że pełny jest sympatii do swojej wychowawczyni

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz